Wymagające pokolenie Y. Coraz więcej oczekują od pracodawców

 
pokolenie Y
 
 
pokolenie Y

Aż 55 proc. studentów i absolwentów szkół wyższych źle ocenia sytuację na rynku pracy

Bezrobocie wynosi obecnie w Polsce ponad 14 proc. i dotyka coraz częściej młodych ludzi, w tym absolwentów szkół wyższych. Wbrew popularnym opiniom, tzw. pokolenie Y to nie tylko osoby, które nad pracę zawodową przedkładają własny rozwój i osobiste szczęście. Jak pokazała trzecia edycja badania firmy doradczej Deloitte „Pierwsze kroki na rynku pracy” wśród wykształconych przedstawicieli tej generacji, będących potencjalnie najbardziej atrakcyjnymi pracownikami, można wyróżnić aż sześć typów charakteryzujących się skrajnie różnym podejściem do pracy i życia prywatnego. To, co ich łączy to wiara w siebie i optymizm co do znalezienia intersującego zajęcia. A także wygórowane wymagania finansowe. Jak pokazuje badanie Deloitte dzisiejszy student oczekuje już za pierwszą pracę pensji wyższej niż wynosi przeciętne wynagrodzenie w Polsce.

W nowej unijnej perspektywie budżetowej na walkę z bezrobociem wśród młodych ludzi przeznaczono aż 6 mld euro. Część z tych pieniędzy trafi także do Polski, gdzie sytuacja absolwentów na rynku pracy jest coraz trudniejsza. Jak wynika z badania „Pierwsze kroki na rynku pracy” przeprowadzonego w jedenastu państwach Europy Środkowej przez firmę doradczą Deloitte jedynie 17 proc. polskich studentów ocenia sytuację ekonomiczną w naszym kraju jako dobrą, 43 proc. jako przeciętną i aż 40 proc. jako złą. Jeszcze mniej optymistycznie respondenci myślą o sytuacji na rynku pracy. Jako dobrą lub bardzo dobrą ocenia ją zaledwie 11 proc. badanych, przeciwnego zdania jest aż 55 procent.

Jak pokazuje badanie Deloitte dzisiejszy student oczekuje już za pierwszą pracę pensji wyższej niż wynosi przeciętne wynagrodzenie w Polsce.

„Na tle  regionu,  Polaków można uznać za umiarkowanych pesymistów. Daleko im do optymizmu Litwinów, gdzie odsetek pozytywnych ocen był najwyższy w regionie (odpowiednio 24 i 25 proc. pozytywnych wskazań w pytaniach o ocenę gospodarki i rynku pracy). Z drugiej jednak strony poziom pozytywnych odpowiedzi przewyższa średnią dla wszystkich przebadanych krajów, która wynosi 10 proc. w przypadku pytań o sytuację ekonomiczną i około 9 proc. w ocenach rynku pracy. Najwięcej negatywnych ocen z kolei wystawili w tych dwóch pytaniach studenci z Bałkanów” – wyjaśnia Halina Frańczak, Dyrektor Clients & Markets Deloitte na Polskę i Europę Środkową.

Badanie Deloitte przyniosło ciekawe wnioski co do struktury pokolenia Y, czyli osób urodzonych w latach osiemdziesiątych i na początku dziewięćdziesiątych. Wbrew popularnym opiniom jego przedstawiciele to nie tylko młodzi ludzie dbający przede wszystkim o rozwój osobisty i work-life balance oraz nieprzywiązujący się do miejsca pracy. Jak pokazuje badanie Deloitte w ramach tzw. generacji Y można wyróżnić co najmniej sześć kategorii osób różniących się zasadniczo podejściem do pracy i kariery zawodowej. Na jednym biegunie są ci, dla których praca jest jedną z nadrzędnych wartości. Są wśród nich: Nastawieni na pracę (karierę stawiają na pierwszym miejscu), Wymagający (ceniący pracę, pieniądze, ale też czas wolny) oraz Poszukujący znaczenia (ważny jest osobisty rozwój związany zarówno z pracą, ale też z rodziną).

pokolenia Y

Po drugiej stronie znajdziemy zaś Unikających (praca nie jest ważną wartością), Beztroskich (stawiających przede wszystkim na przyjaciół i miłe spędzanie czasu) oraz Zdystansowanych (ceniących rodzinę, zdrowie i spokój). „Pokolenie Y stanowi niewątpliwie spore wyzwanie dla działów HR i to począwszy od etapu przygotowania skutecznych strategii przyciągania, rekrutacji i selekcji najbardziej utalentowanych młodych pracowników poprzez ich rozwój aż do utrzymania ich w firmie. Sukces na tym polu oznacza jednak również lepsze dopasowanie danego pracownika do konkretnej organizacji” – tłumaczy Łukasz Mlost, Menedżer w Dziale Zasobów Ludzkich Deloitte.

Praca zajmuje dość wysokie miejsce w hierarchii wartości w życiu młodych osób. Wskazało na nią jako istotną aż 62 proc. respondentów. I choć ciągle ważniejsza okazała się rodzina (86 proc.), zdrowie (82 proc.) czy własny rozwój (77 proc.), wynik ten obala mit, że dla pokolenia Y  kariera nie ma zasadniczego znaczenia. „Oczywiście, że wśród dzisiejszych pięćdziesięciolatków, a nawet trzydziestolatków praca znalazłaby się w tej hierarchii na jeszcze wyższym miejscu. Ale taka kolejność priorytetów życiowych jest naturalna i związana z wiekiem i punktem kariery. Jest to więc sprawa wieku, a nie konkretnego pokolenia czy rocznika” – mówi Łukasz Mlost.

Dla osób wchodzących na rynek pracy istotne jest to, aby praca była interesująca (72 proc.), dawała możliwości osiągnięcia wyznaczonych celów (71 proc.) oraz uczenia się i zdobywania nowych kwalifikacji (68 proc.). Dla 61 proc. istotne są również dobre zarobki. Jak się okazuje za takie studenci uważają pensję powyżej średniej krajowej. Już osoby odbywające praktyki oczekują wynagrodzenia netto na poziomie o około 20 proc. wyższym niż wynosi aktualnie minimalna płaca.  W przypadku pierwszego pełnoetatowego zajęcia chcą zarabiać 2,8 tys. zł, czyli o około 6 proc. więcej niż wynosi przeciętne wynagrodzenie w Polsce, choć jednocześnie deklarują, że pensja nie jest najważniejszym kryterium rozwoju zawodowego. Od przyszłych pracodawców oczekują raczej coachingu i możliwości posiadania mentora.

Młodzi ludzie, zdając sobie sprawę z niełatwej sytuacji na rynku pracy, są aktywni w zdobywaniu doświadczeń zawodowych. Aż 44 proc. polskich studentów w okresie przeprowadzenia badania pracowało lub odbywało praktyki, przy czym prawie 81 proc. respondentów nadal studiowało, zaś młodzi absolwenci stanowili 19 proc. badanej grupy. Dla porównania średnia dla całego regionu wynosi niecałe 40 proc. Równocześnie jakąkolwiek formą praktyk lub pracy zawodowej w trakcie studiów mogło się pochwalić dziewięciu na dziesięciu respondentów, co wyraźnie odróżniało Polaków na plus od studentów z pozostałych 10 krajów uczestniczących w badaniu. Jednocześnie, nie zawsze posiadane doświadczenia, jak choćby dorywcze prace sezonowe studenci uznają za najbardziej wartościowe w procesie poszukiwania pracy. „Za dużo cenniejsze uważają pracę lub praktyki za granicą związane z kierunkiem studiów lub prowadzenie własnej działalności gospodarczej. Jednak praktyczne doświadczenia w tych obszarach są udziałem stosunkowo niewielkiej grupy ankietowanych” – wyjaśnia Łukasz Mlost.

Niestety mamy do czynienia z przepaścią pomiędzy deklaracjami, a faktyczną aktywnością. Spośród tych, którzy szukali pracy aż połowa przyznała, że w ciągu pół roku wysłała jedynie około pięciu CV. Jednak studentom nie brakuje wiary w siebie i w swoje umiejętności. Lepsze postrzeganie siebie wyróżnia mężczyzn od kobiet, które generalnie są większymi pesymistkami nie tylko w zakresie oceny własnych predyspozycji, ale też sytuacji ekonomicznej i swoich szans na rynku pracy. Biorąc jednak pod uwagę średnie wyniki studenci i absolwenci wysoko oceniają swoją wartość jako aktualnych lub potencjalnych pracowników (73 proc.). Uważają też, że posiadają wyższe kompetencje na tle innych kandydatów poszukujących pracy (62 proc.) oraz z optymizmem patrzą na szanse znalezienia interesującego zajęcia w przeciągu najbliższych 12 miesięcy (49 proc.).

źródło: Deloitte