Wspólne pasje jako element employer brandingu – Regaty

 
 
 

Zainteresowanie tegorocznymi zawodami organizowanymi w ramach programu "PKO po godzinach", było najwyższe z dotychczasowych edycji.

Ponad 100 zawodników, pracowników PKO Banku Polskiego oraz spółek Grupy Kapitałowej, spotkało się na ogólnopolskich regatach żeglarskich na jeziorze Bełdany.

Zainteresowanie tegorocznymi zawodami organizowanymi w ramach programu „PKO po godzinach”, było najwyższe z dotychczasowych edycji. W regatach wystartować mogli zarówno doświadczeni żeglarze, jak i osoby, które chciały spróbować swoich sił w tym sporcie po raz pierwszy.

Uczestnicy, reprezentujący wszystkie regiony Polski, mieli czas na wzajemne poznanie się przed zawodami. Była wspólna kolacja oraz spotkanie organizacyjne. Kapitanowie losowali łódki, na których ich załogi popłyną w regatach. Następnie wszyscy wysłuchali wykładu „Lewy foka szot wybieraj”, który poprowadził doświadczony żeglarz – Karol Bończa Kowalski z Akademii Kuśnierewicza. Szczególnie cenne okazały się praktyczne porady – jak wygrać regaty (zasady żeglarstwa regatowego, rola członków załogi i zagrania taktyczne) Pierwszy wieczór zakończył się ogniskiem.

Poranek w dniu zawodów powitał uczestników solidnym deszczem. Na szczęście, kiedy 28 załóg wypłynęło na jezioro, wiatr rozwiał chmury i bankowi żeglarze mogli cieszyć się wspaniałą pogodą – umiarkowanym wiatrem i słońcem.

Nie obyło się bez emocji – dwie załogi zaliczyły wywrotkę. Ze wsparciem WOPR-u zawodnicy wrócili do portu, przebrali się w suchą odzież i wzięli udział w kolejnych wyścigach.

W tegorocznych regatach najlepszy okazał się zespół z regionu krakowskiego. Miejsca na podium zajęły też załoga mieszana i reprezentacja spółki PKO Leasing.

Jak przystało na zawody żeglarskie zakończyła je wspólna zabawa przy muzyce na żywo w wykonaniu zespołu szantowego i DJ’a.

Opinie uczestników

Beata Lubiszewska z Oddziału 2 w Bydgoszczy,
kapitan załogi bydgoskiej

Pomimo posiadanych patentów żeglarskich, licznych startów w regatach i tęsknoty za żeglowaniem, nie miałam ostatnio wielu możliwości korzystania z tej formy rekreacji.

Dlatego moim zdaniem bardzo dobrym pomysłem było poprzedzenie zawodów poprowadzonym w bardzo przystępny sposób wykładem przypominającym zasady startu w regatach i obowiązujące reguły. Wielu osobom pokazał, o co tak naprawdę chodzi w zawodach żeglarskich. Informacje były szczególnie cenne dla tych członków załogi, którzy wcześniej nie mieli z tym sportem do czynienia.

Następnego dnia – zmobilizowani i uśmiechnięci – przygotowaliśmy łódkę do regat i w drogę. Pomimo że załoga nie znała się wcześniej, bardzo się polubiliśmy. Pogoda dopisała, wiatr wiał i można było poczuć dreszczyk emocji.

Z każdym biegiem było coraz lepiej i gdyby regaty trwały dłużej, to kto wie, które ostatecznie miejsce byłoby nam pisane…. Ostatecznie zajęliśmy 11., to prawie tak, jakby dwa razy pierwsze.

Grzegorz Kowalczyk z Biura Administracji
w Krakowie, kapitan zwycięskiej drużyny

Żegluję okazjonalnie i nie mam dużego doświadczenia w regatach. Bardzo dobry wynik w tych zawodach zawdzięczam przede wszystkim dobremu nauczycielowi, z którym miałem okazję popływać na dwa dni przed imprezą. Stawka była tak wyrównana, że bez odrobiny szczęścia sukces również nieosiągalny. No i oczywiście podziękowania dla całej mojej załogi, gdyż bez nich też nic by się nie udało

Moim zdaniem regaty zostały zorganizowane niemalże perfekcyjnie. Wspaniała okolica, nowoczesny ośrodek, doskonałe zabezpieczenie samych regat od strony technicznej – to tylko kilka przykładów. Taklowanie łodzi przed regatami przez organizatora nie zdarza się często. Trzeba również wspomnieć o ceremonii wręczenia nagród, która odbyła się w bardzo miłej i spontanicznej atmosferze oraz o „imprezie podsumowującej”, na której wszyscy bawili się do północy. Żeglarstwo scala ludzi. Uczestnicy budują między sobą nowe, wspaniałe relacje, a zastrzyk emocji w postaci zawodów działa jak katalizator w tym procesie.