Dla „pokolenia Z” takie podejście jest „zabójcze”.

 
 
 

Dobrze wiemy, że rynek pracy obecnie jest trudny. Każdy Dział HR mierzy się z niedostatkiem talentów na rynku pracy, z oczekiwaniami kandydatów przewyższającymi wkład, jaki mogą wnieść do firmy, z ich brakiem zaangażowania i często niechęcią do wiązania się z jakąkolwiek firmą na dłużej.

Czy jednak my, pracodawcy, jesteśmy w tej sytuacji aż tak bezradni i pozbawieni winy?

Z zapałem opowiadamy o szkołach, które nie kształcą specjalistów jakich poszukujemy; o niedostatku wiedzy jaką młodzież wynosi po latach nauki; o tym, że im się nie chce pracować i z sentymentem wzdychamy za czasami, gdy dla człowieka praca stanowiła wartość nadrzędną, a w kolejce po nią stały kolejki. Tymczasem zapraszamy młodzież na praktyki i zamiast wdrażać uczniów  w kulturę organizacji, budować pozytywny odbiór firmy  i przekazywać wiedzę, to pozwalamy im „odbębnić” godziny, gonimy do sprzątania, parzenia kawy i traktujemy jak przysłowiowego „chłopca na posyłki”.

No i dzieci wychodzą z takiej firmy z przekonaniem, że nikt ich nie szanuje, że w takiej firmie, gdzie wiecznie będą sprzątać nie chcą pracować, zaczynają wątpić, czy wiedza przekazywana im w szkole jest w ogóle użyteczna. W zalążku dusimy ich kreatywność, motywację i chęć do nauki.  Zyskujemy w zamian złą opinię i gwarancję, że jak ta młodzież skończy edukację, to nigdy nie będzie aplikować do naszej firmy.  Zapominamy, że za kilka lat nasze oferty pracy będą skierowane do nich,  szczególnie jeśli jesteśmy stosunkowo niewielką, lokalną firmą.

Dla „pokolenia Z” takie podejście jest „zabójcze”.

Badania wskazują na to, że dla nich najważniejsze jest partnerstwo, możliwość rozwoju i interdyscyplinarność. Tymczasem pracodawcy często traktują trend jako gołą statystykę bez pokrycia i ignorują potrzeby młodzieży, podcinając gałąź na której sami siedzą.

Światowe korporacje  w odpowiedzi na te problemy wprowadziły program „Sojusz dla młodych”, którego celem jest walka  z bezrobociem wśród absolwentów szkół różnego poziomu i wspieranie młodzieży w stawianiu pierwszych kroków na rynku pracy. Celem programu jest również rozwój kształcenia kierunkowego, szczególnie przez organizację wartościowych praktyk i staży. Niektóre firmy uciekają się do tworzenia dedykowanych kierunków kształcenia w szkołach zawodowych/średnich i na uczelniach wyższych. Choć  MB-Pneumatyka nie jest korporacją i nie przynależy do sojuszu, to filozofia firmy wpisuje się w założenia tego programu.

Chciałabym opowiedzieć jak działania te realizujemy na rynku lokalnym.

Skłamałbym pisząc, że MB-Pneumatyka nigdy nie zorganizowała słabych praktyk, zgodnych z ogólnym trendem. Oczywiście, że i nam się to zdarzyło. Jednak dostrzegliśmy karygodny błąd kryjący się w takim działaniu i szczerze postanowiliśmy poprawę. Chcemy robić piorunujące wrażenie na uczniach, wywoływać „efekt WOW”, dostrzec tych najzdolniejszych i zachęcić ich do pracy w naszej firmie. Działania zaczęliśmy od nawiązania współpracy z lokalnym technikum i podpisania umowy, w myśl której uczniowie klasy mechatronicznej mają w MB-Pneumatyce obowiązkowe praktyki.

Praktyki  zmieniły swoją formułę, stały się zorganizowaną, przemyślaną akcją.

Poprosiliśmy pracowników, by potraktowali uczniów tak samo, jak traktują nowo zatrudnionych kolegów i dzielili się z nimi swoją wiedzą i doświadczeniem. Poważne podejście do uczniów, zapewnienie im dostępu do praktycznej wiedzy, umożliwienie korzystanie z urządzeń i maszyn high-tech na najwyższym poziomie , o których w szkole tylko słyszeli, wywołało bardzo pozytywne wrażenie. Po miesięcznej praktyce bardzo przychylnie wypowiadali się o firmie, część z nich chce przyjść do pracy na wakacje. Mamy nadzieję, że w przyszłości część zatrudnimy, tak jak już tego dokonaliśmy w tym roku po ubiegłorocznych praktykach-najlepsi są już wśród nas!

Zatem drodzy Pracodawcy, zamiast narzekać na niedostatki szkolnictwa i w efekcie uczniów, organizujmy wartościowe praktyki!

 Rolą szkół jest przygotowanie młodzieży do kariery zawodowej, ale i biznes ma w tym procesie swoją rolę: umożliwienie młodzieży poznania ścieżki zawodowej w praktyce.

Współpracy nie zakończyliśmy na technikum, rozszerzyliśmy ją również na Uniwersytet Zielonogórski, proponując studentom pisanie prac w firmie i oddając do ich dyspozycji jedyne takie laboratorium w województwie,  organizujemy dla nich praktyki i staże.

W naszych działaniach postawiliśmy krok jeszcze dalej: lokalnym szkołom gimnazjalnym zaproponowaliśmy organizację wycieczek uczniów do naszej firmy. W naszej opinii budowanie świadomości rozwoju zawodowego nie może opierać się tylko o teorię, chcemy dać młodzieży szansę zobaczenia w praktyce jak wygląda praca w zakładzie produkcyjnym takim jak nasz. Opowiedzieć im o szansach na rozwój,  wspomóc nauczycieli w trudnym procesie doradczym, w którym uczestniczą.

Ostatecznie zaś nie boimy się stawiać na młodych.

Większość prowadzonych rekrutacji jest skierowana do absolwentów, są to stanowiska do tzw. „przyuczenia”. Oferujemy pracę zarówno absolwentom szkół średnich jak i wyższych.

Jako pracodawcy mamy wpływ na rynek pracy i możemy go w pewnym zakresie aktywnie kształtować. Nie każdą firmę stać na tworzenie dedykowanych kierunków kształcenia, ale nawiązanie bliskich relacji z lokalnym szkolnictwem powinno stać się podstawową praktyką przedsiębiorstw.  Edukacja i biznes wcale nie są tak odległe od siebie, jak wciąż nam się wydaje.  Zatem zamiast narzekać na niesprzyjające okoliczności  czas działać! Powodzenia.

Aleksandra Niewiadowska, HR Partner MB-Pneumatyka